Jak zacząć biegać i się nie zniechęcić?

Jak zacząć biegać i się nie zniechęcić?

Każdy z nas padł kiedyś ofiarą „słomianego zapału”. Kupiony karnet na siłownię skończył się jedynie dwoma wizytami? Nowo zakupiona maska z rurką tylko raz widziała basen? A może rakieta do tenisa jest gdzieś wewnątrz szafy wraz z kompletem piłek? Jak się okazuje, nie zawsze najtrudniejszy jest „pierwszy krok”. W praktyce to wcale nie postanowienie o rozpoczęciu aktywnego trybu życia ani zakup odpowiedniego sprzętu, jest największym wyzwaniem. Prawdziwe wyzwanie leży pomiędzy Twoim pierwszym a dziesiątym treningiem. Oto jak zacząć biegać, by weszło ci to „w krew”:


1 – Cel, czyli „Jeżeli nie wiesz, do jakiego portu płyniesz, żaden wiatr nie będzie Ci sprzyjać”.

Pierwszym krokiem do bycia zmotywowanym jest dokładne określenie celu. Po prostu odpowiedz sobie na pytanie: „co konkretnie chcesz osiągnąć w wyniku Twoich biegów treningowych?”. Może to być na przykład: utrata 5 kilogramów, poprawa kondycji fizycznej i siły z myślą o zaplanowanej na wakacje wycieczce po górach, ładne smukłe łydki, czy rehabilitacja zdrowotna. Konkretny cel możesz bowiem osiągnąć i badać jego progres. Cele abstrakcyjne (np. „trzeba o siebie zadbać”) albo takie powiedziane w sposób negatywny (jak np. „nie chcę źle wyglądać”) nie są czymś, do czego możesz sukcesywnie dążyć. Twój cel nie musi być wcale odległy i „wielki”. Jeżeli uda Ci się bowiem go osiągnąć, zdobędziesz nową siłę i motywację, by postawić sobie kolejny. Nie stawiaj sobie zbyt odległego celu, bo zdemotywujesz się brakiem wyraźnego progresu po Twoich pierwszych treningach.

2 – W poszukiwaniu straconego czasu

Często, duża motywacja i początkowy zapał są Twoim największym przeciwnikiem. Nie staraj się nadrobić zaległości lub osiągnąć swojego celu po pierwszych dwóch treningach. Ból, zakwasy i kontuzje to najczęstsze efekty porywania się na wysiłek, na jaki Twoje ciało nie jest gotowe. Jednak to „uraz psychiczny” sprawi, że rezygnujesz z regularnego biegania. Czemu? Każdy z nas ma dużo obowiązków, pracy i spraw do załatwienia. Trudno czasem znaleźć dla siebie chwilę w ciągu dnia. Jeżeli „przesadzisz” z pierwszymi biegam treningowymi, bieganie będzie Ci się kojarzyć z bólem, wysiłkiem i czymś, na co potrzebujesz bardzo dużo siły i energii, by się z tym zmierzyć. I w ten sposób: „nie dziś, bo nie mam tyle siły” sprawi, że w efekcie odwiesisz buty biegowe na dobre. „Małymi krokami do celu”, to w końcu definicja biegania.

3 – Odpowiednie buty biegowe

Bez względu na to, czy jesteś osobą, która planuje zakupić sobie dziesiątki sportowych t-shirtów i akcesoriów do biegania już na samym początku, czy lubisz biegać w starej koszulce z dziurami - buty do biegania to podstawa, co zresztą powtarzamy od zawsze – i czego mówić nie przestaniemy. Dlaczego? Bo wciąż spotykamy ludzi, którzy pytają jak radzić sobie z obtarciami i kontuzjami spowodowanymi złym obuwiem. Jeden kilometr to średnio 1,320 kroków. Przy takim obciążeniu nawet bardzo mała niedogodność, może zamienić się w bolesną nauczkę.

4 – Technika na początek

Zła kondycja, nadwaga lub inne czynniki często sprawiają, że nie możesz tak po prostu zacząć biegać. I to nie szkodzi. Nie jesteś nic nikomu winien. Biegaj dla siebie – nie przejmuj się tym, że szybko się męczysz i że ktoś biega szybciej od ciebie. Tak wyglądają początki. Na twój pierwszy trening, spróbuj biegu łączonego z marszem. Jedna minuta marsz, jedna minuta trucht. Gdy w miarę treningów poczujesz, że jesteś gotowy, by biegać coraz dłużej, możesz skrócić część „marszową” i wydłużać część „biegową”, aż Twój trening będzie się składał jedynie z części biegowej.

Powodzenia !

Napisany przez 2017-03-29 Home 0 302

Dodaj komentarzDodaj odpowiedź

Porównaj 0
Poprzedni
Następny